Policja w Maroku rozproszyła migrantów. Gaz łzawiący i aresztowania
Jak podała agencja Reutera, wśród zatrzymanych jest 109 migrantów z Afryki Subsaharyjskiej oraz dwóch obywateli Maroka. Władze w Rabacie zapowiedziały ściganie osób organizujących lub nawołujących do nielegalnego przekraczania granicy.
Według hiszpańskiej agencji prasowej EFE, marokańska policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć grupy migrantów zgromadzone na wzgórzach około 3 km od granicy.
Dziennikarze Reutersa twierdzą, że wiedzieli setki funkcjonariuszy, część w strojach do tłumienia zamieszek, wracających ze wzgórz w okolicach miasta Al-Funajdik, które sąsiaduje z Ceutą.
15 sierpnia to krytyczna data dla Ceuty
Obawy dotyczące kolejnego naporu pojawiły się po wiadomościach i nagraniach rozpowszechnianych w mediach społecznościowych, według których 15 sierpnia miałoby dojść do ponownej próby masowego przekroczenia granicy.
Hiszpania skierowała do Ceuty dodatkowe siły, w tym ponad 500 funkcjonariuszy policji, oraz zwiększyła patrole i monitoring granicy. Wprowadzono także dodatkowe zabezpieczenia od strony morza.
Władze Maroka wzmocniły z kolei ochronę zarówno wokół Ceuty, jak i drugiej hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej – Melilli.
Migranci ruszyli do Hiszpanii
Kryzys wybuchł pod koniec lipca, gdy do Ceuty przedostały się dziesiątki tysięcy migrantów. Według oficjalnych danych w ciągu jednego dnia granicę przekroczyło ponad 72 tys. cudzoziemców. Co najmniej 96 osób zginęło. Większość migrantów wkrótce dobrowolnie wróciła do Maroka, jednak w Ceucie nadal pozostaje około 5 tys. osób, w tym dzieci.
W ostatnich dniach hiszpańskie władze wysłały do enklawy ponad 500 dodatkowych funkcjonariuszy z kontynentalnej części kraju. Zainstalowano również pływającą barierę mającą utrudnić przedostanie się do Ceuty drogą morską.
Minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska podkreślił, że osoby, które nielegalnie znajdą się na terytorium enklawy, nie będą mogły w niej pozostać ani swobodnie przemieścić się do Hiszpanii kontynentalnej.